lip 08 2010

QDE – Cute Desktop Environment

Kategoria: Open Source,Programowanie,Projekty,Qt,TechblogMatthew @ 02:35, Komentarze (32)

Iria poruszył ciekawy temat, mianowicie stworzenia środowiska graficznego, które wzorem Xfce czy LXDE miałoby być lekkie i szybkie, a tak jak KDE oparte na Qt, jednak bez obciążania systemu sporą ilością dodatkowych bibliotek oraz dziwną architekturą KDE, czyli pakowaniem wszystkiego w środowisko (aby programy były trochę mniejsze) i dorzucaniem masy dodatkowych usług (aby były trochę bardziej funkcjonalne). (ale tworzę masakrycznie długie i złożone zdania O_o) Przypomniało mi się,  że ktoś już się kiedyś podjął takiego zadania, projekt nazywa się Antico, jednak z powodu przejścia autora na Mac OS X (teraz ktoś może napisać arta na temat tego jak Apple niszczy Open Source) projekt został zamknięty. Przejrzałem kod i… nie wygląda tak strasznie. Choć sam Antico mi się zupełnie nie podoba (szukam raczej dobrego kompromisu między Plasmą w KDE a lekkimi menedżerami okiem jak FVWM) i wolałbym wykorzystać fragmenty jego kodu do nauki i stworzenia czegoś własnego (tak wiem, pojawią się komentarze żeby rozwijać to co już jest), tym bardziej, że kiedyś zastanawiałem się nad próbą zrobienia własnego WM, ale trochę mnie to wtedy przerosło. Więc w sumie… dlaczego nie (pomysły nowych projektów są wyjątkowo tanie ;) )? I tak do głowy przyszło mi QDE. Jako rozwinięcie Cute Desktop Environment (dla tych którzy jeszcze nie wiedzą, Qt czyta się jak “cute”).


lip 06 2010

Grrrrrr… jak ja nienawidzę Linuksa

Kategoria: KDE,Linux,TechblogMatthew @ 16:26, Komentarze (19)

Prawdą jest, że jak jedna rzecz przestanie działać, to zaczynają sypać się wszystkie inne. A przynajmniej zaczyna się dostrzegać niedoskonałości wszystkich innych. Ostatnio narzekałem na (K)Ubuntu, które nie bardzo chciało współpracować z moim zestawem klawiatura + mysz, czyli Logitech MX 5500. Teraz to samo stało się z moim Debianem. Problem leży po dwóch stronach. Zestawu, który faktycznie komunikuje się po Bluetooth (więc teoretycznie powinno być możliwe podpięcie go pod komputer z obsługą Bluetooth, ale że innego nie mam, to tego nie sprawdzę) oraz Linuksa (zawsze żałuję że nie zapisuję na kartce aktualizacji które zrobiłem, bo wtedy bym wiedział dlaczego wszystko się zepsuło, chociaż jako winowajcę upatruję udeva bo on był najważniejszym aktualizowanym komponentem… ew. jakieś binarki do obsługi USB. Wie może ktoś jak przywrócić poprzedni stan rzeczy? Żeby powiedzieć systemowi że nie ma pakować nic z Bluetootha a używać HIDa?), który jest nadgorliwy i zamiast pozwolić dalej odbiornikowi tłumaczyć Bluetooth na HID (co podobno robi mizernie, ale jedna ważna rzecz: działa i nie sprawia mi zbytnich problemów), to zaczął wykrywać odbiornik jako hub Bluetooth, przez co zmarnowałem kilka godzin na poszukiwanie klawiatury którą by się dało podpiąć na czas instalacji BlueZ, konfigurowanie podłączenia i zmuszanie wszystkiego żeby jako tako działało.


cze 12 2010

HowTo: Efekty KWin na Radeonie

Kategoria: HowTo,KDE,Linux,TechblogMatthew @ 10:33, Komentarze (2)

Po ostatniej reinstalacji systemu (podyktowanej zmianą filesystem na ext4) natrafiłem na problem uruchomienia efektów KWin na Radeonie 4870 (na sterownikach FGLRX). Cokolwiek bym nie próbował zrobić, efekty samoczynnie się wyłączały. Po długim klikaniu we wszystko co się do kliknięcia nadaje, natrafiłem na checkbox Wyłącz testy funkcjonalności (Ustawienia systemowe/Pulpit/Efekty pulpitu/Zaawansowane). Po zaznaczeniu go i włączeniu kompozycji, wszystko wróciło do normy. O ile normą można nazwać kilkusekundowe opóźnienia w zmianie rozmiaru okien oraz pojawianiu się paneli plasmy. Ponieważ takie środowisko nie nadaje się do pracy, zacząłem szukać rozwiązania tego problemu. I tutaj zaczęła się jeszcze większa zabawa.