Ktoś właśnie przeczytał o błędzie w PHP związanym z liczbą 2.2250738585072011e-308 i próbował nią ubić mi hosting dodając komentarz zawierający kilka takich liczb… cóż… powinienem pogratulować debilizmu (bo inaczej, próbę położenia systemu komuś obcemu, nazwać nie można), ale tak mnie ta ułomna próba (hosting siedzi na 64 bitach ;)) rozwaliła, że sobie tylko publicznie odnotuję ten fakt. Serio, chcecie komuś zrobić burdel na stronie to najpierw się nauczcie obsługi komputerów, później bierzcie się za hakierowanie.
Nigdy nie uwierzę fanboy’om
Scott Adams napisał kiedyś, że nigdy nie uwierzy komuś kto jest o czymś święcie przekonany. I tak jest z fanboy’ami. Nie wierzę im. Nigdy. Nawet jakby ten jeden raz mieli rację (ponieważ ja mam zawsze rację, więc oni się przeważnie mylą). Raz się im uwierzy (nawet jak mają rację) to zacznie się wierzyć w pozostałe rzeczy które mówią. Nawet jeżeli argumentacja do tego będzie całkowicie błędna. Lub co gorsza zacznie się wierzyć bezgranicznie. Że Gnome jest najlepsze, że GTK jest dobrym toolkitem, że KDE jest dobrze napisane, że Ubuntu do łatwa i bezproblemowa dystrybucja, że OpenOffice jest dobrym zamiennikiem MS Office’a, że Free Software to jedyna słuszna droga rozwoju oprogramowania. I wiele innych „że”. Czytaj dalej…
Co jeżeli w Linusa Torvaldsa uderzy autobus?
Ostatnio zrobiło się głośno o potrzebie zmiany sposobu przyjmowania patchy do głównej gałęzi Linuksa, a konkretnie o możliwości akceptacji poprawek przez inne osoby niż Linus Torvalds. Sprawa była poruszana już na Slashdotcie, LinuxInsider, LWN i w humorystyczny sposób (na ile humorystyczne ją crashtesty ludzi z autobusami) na nieistniejącym już segfault.org. Jednym z wątków tego sporu jest właśnie zderzenie z autobusem, czyli sytuacja w której z jakiegoś powodu główny zarządca projektu nie może, lub nie chce, dalej kontynuować swojej pracy. Czytaj dalej…
chmod -x chmod
Jesteś w centrum danych, kompletnie odcięty od świata. Musisz posprzątać po kimś kto wpadł na genialny pomysł uruchomienia chmod -x chmod. Czytaj dalej…
Beautiful Story
Ostatnio, pojawiła się nowa reklama pewnej firmy odzieżowej. W skrócie, celem kampanii ma być prezentowanie „pięknych historii” modelów i modelek. Jeden bilbord tak mnie urzekł że postanowiłem włożył w niego trochę własnej pracy:

Nie potrafię ogarnąć, czemu ktoś wpada na taki powalony pomysł, żeby promować chude modelki. Ani to ładne, ani przyjemne w dotyku… równie dobrze można by rzucić na wybieg wygłodniałych studentów przyodzianych w gorsety. Najsmutniejsze jest to, że dziewczyny się na to nabierają… ciekawe kiedy wreszcie ktoś zrozumie, że faceci wolą kobiety z krągłościami.
Nowy szablon bloga
Przez weekend postanowiłem się zabrać za zrobienie nowego szablonu do WordPressa, który mógłbym wykorzystać na blogu. W zasadzie to jest to częścią większej kampanii mającej na celu przyśpieszenie wczytywania bloga. Wiem, abstrakcja przy obecnych łączach, ale jednak na chwilę obecną nie dysponuję takim, więc aby nie czekać w nieskończoność musiałem coś zrobić. Tym bardziej, że Google marudzi o czas ładowania stron przez ich bota. Nie wiedzieć czemu na przełomie lipca i sierpnia z ~400ms skoczyło do ~1500ms. Podejrzewam, że związek z wydłużeniem tego czasu ma plugin to utrzymywania wielu wersji językowych, ale to jeszcze trzeba przetestować. Ale nie o tym miałem pisać. Zrobiłem (w zasadzie ciągle robię) nowy szablon dla bloga. Ponieważ ciągle jest w rozwoju (niby wszystko działa, chociaż nie wszystko „wygląda”) moje pytanie jak się wam podoba i czy coś należałoby zmienić?
Jakiego języka programowania się nauczyć? – część 2
Poprzednim razem pisałem dla tych, którzy marzą, że po nauczeniu się jakiegoś języka programowania, szybko zapełnią swój garaż nowymi modelami Ferrari, Astona Martina czy Lamborghini. Tym razem postaram się skupić bardziej na odpowiedzeniu na pytanie ludziom, którzy wyżej stawiają sobie własny rozwój niż ciągnący się za nimi tłum piszczących nastolatek. Źle. Kto widział żeby za programistami ganiały nastolatki? W każdym razie wiecie o co chodzi. Czytaj dalej…
