Coś o korepetycjach

Matthew @ 2011-02-20 — Kategorie: Studia

pilny_uczen: hej znalazlam Cie na korepetycjach z programowania.
pilny_uczen: dalej aktualne?
Matthew: tak
pilny_uczen: to tak: musze do konca tygodnia zaliczyc programowanie w c.
pilny_uczen: uzywamy turbo co.
pilny_uczen: turbo c.
pilny_uczen: nawet nie moge go nigdzie znalezc w internecie.
Matthew: turbo c to tylko kompilator
pilny_uczen: wlasnie.
Matthew: od wieków nieużywany :D
pilny_uczen: na ug uzywany do dzis do masakrowania studentow.
pilny_uczen: fakt jest taki: ze jestem w wielkiej czarnej dupie.
pilny_uczen: nic nie umiem.
pilny_uczen: totalnie.
pilny_uczen: prubowalam troche poczytac i na tym sie moja wiedza konczy.
Matthew: próbowałem
pilny_uczen: nie wazne. milego dnia.

Dwa wnioski: W ramach oszczędności (prądu, sieci) serwisy z ogłoszeniami korepetycji powinny być czynne tylko na miesiąc przed sesją. Hmmm… drugiego nie pamiętam, ale na pewno był jakiś błyskotliwy.

PS. Wniosek trzeci: droga kadro naukowa Uniwersytetu Gdańskiego. Oprócz takich przestarzałych technologii jak Turbo C, mamy również dostęp do nowszego oprogramowania, które nie dość że wspiera standard ANSI C to jeszcze jest za darmo i działa na 3 najpopularniejszych systemach operacyjnych (mowa oczywiście o GCC). Naprawdę, nie zmuszajcie studentów do używania czegoś co w normalnym świecie stoi w muzeum.

Easter egg w ALSA

Matthew @ 2011-02-16 — Kategorie: Linux

Oto co wypluwa alsamixer jak mu się odetnie jakieś urządzenie:

In the midst of the word he was trying to say,
In the midst of his laughter and glee,
He had softly and suddenly vanished away---
For the Snark was a Boojum, you see.

(Lewis Carroll, "The Hunting of the Snark")

The sound device was unplugged.
Press F6 to select another sound card.

Praca dla wielkich korporacji

Matthew @ 2011-01-27 — Kategorie: Programowanie

Czemu nie należy programować dla wielkich polskich korporacji? Kod który się dostaje jest marnej jakości, pisany przez fanatyka C, który wyznawał zasadę, że jeżeli nikt inny nie będzie w stanie tego kodu rozwijać, to nie będą mogli zwolnić jego twórcy (mimo wieku wskazującego na posiadanie wnuków nadal pracuje w firmie). Fragmenty napisane w C++ (pewnie już przez kogoś innego) są cholernie wolne. Nie, nie dlatego że są napisane w C++, tylko dlatego że zatrudnia się do tej pracy oszołomów którzy w C++ pisać nie potrafią. Przykład? Split na stringu dostarczony w Boost jest 3 razy szybszy od tego co został ręcznie napisany w projekcie który mam przyjemność pisać (chcę umrzeć…). Ale nie można wykorzystać szybkich i gotowych bibliotek Boost, bo musiałoby to przejść przez całą biurokrację aby była możliwość wstawienia jednego include’a i dorzucenia kilku plików… jakby nietechniczna biurokracja wiedziała lepiej ode mnie co jest mi potrzebne do napisania wydajnego kodu. Dlaczego tak? Bo jest to znacząca zmiana powodująca rozrastanie się kodu. A to że większość softu mają w Javie EE i wrzucenie tam czegoś powoduje ogromne narzuty wydajności, pamięci i dysku to już nikt tego nie widzi. Żeby było ciekawiej kod nie zawiera praktycznie żadnych komentarzy, dokumentacja niewiele mówi i jest pisana dla biurokratów, nie dla programistów. Na sam koniec trzeba przeprowadzić i udokumentować testy. Bardzo szczegółowo… czy ja mogę prosić o równie szczegółową dokumentację i komentarze do kodu (chcę umrzeć po raz drugi…)? Po wszystkim piszemy dokumentację końcową opisującą jakie zmiany zaszły w kodzie. Żeby nie było za łatwo, należy ją napisać na wzór poprzednich dokumentacji, które zupełnie nic nie mówią o tym co zostało zmienione. Znaczy nic nie mówią programistom, bo ten język to chyba tylko gryzi-ołówki na wysokich szczeblach rozumieją, którym trzeba tą samą informację powtórzyć w kilku różnych sekcjach których tytuły nie odpowiadają temu ani co zostało zmienione ani gdzie (chcę umrzeć po raz trzeci).

Wniosek: nic tylko podziwiać programistów. Pracują na marnym kodzie, piszą głupoty (bo inaczej się nie da) w dokumentacji, której nikt techniczny i tak później nie przeczyta, bo nie zawiera grama przydatnych informacji.

i nieźle żyć

Matthew @ 2011-01-25 — Kategorie: Studia

Ostatnio niewiele pisałem. Głównie z powodu pracy inżynierskiej (którą zaliczyłem). Później z powodu jednego projektu i egzaminu inżynierskiego (ok, ściema, do egzaminu uczyłem się dwa dni przed). Który to szczęśliwie dzisiaj zaliczyłem i mogę się chwalić posiadaniem 3 pierwszych literek przed nazwiskiem! Aczkolwiek inż. Mateusz Marek brzmi co najmniej kretyńsko więc postaram się nie nadużywać tego tytułu. Złożyłem już papiery na rekrutację na studia magisterskie (dalej inżynieria oprogramowania i bazy danych) i póki nie zacznie się nowy semestr oraz dziekanat nie wymyśli znowu jakiejś pierdołki (w styczniu do Gdańska musiałem jechać 4 razy, bo ciągle ktoś coś o czymś zapominał i to o dziwo nie byłem ja), mam 3 tygodnie wolnego od uczelni. :D Jednak nie są to całkowicie wolne 3 tygodnie, gdyż zacząłem pracę jako programista C++/Qt przy portowaniu dużego projektu z C/Motif na C++/Qt i żeby jeszcze pod Windowsem działał (brrrr), na razie praca na pół roku a co dalej to zobaczymy… Chyba żeby mnie nie przyjęli na studia magisterskie to za pół roku postaram się na stałe wylądować we Wrocławiu.

W każdym razie postaram się trochę więcej na blogu pisać… a teraz czas w kimę odespać. Dobranoc.

2.2250738585072011e-308

Matthew @ 2011-01-05 — Kategorie: Śmietnik

Ktoś właśnie przeczytał o błędzie w PHP związanym z liczbą 2.2250738585072011e-308 i próbował nią ubić mi hosting dodając komentarz zawierający kilka takich liczb… cóż… powinienem pogratulować debilizmu (bo inaczej, próbę położenia systemu komuś obcemu, nazwać nie można), ale tak mnie ta ułomna próba (hosting siedzi na 64 bitach ;)) rozwaliła, że sobie tylko publicznie odnotuję ten fakt. Serio, chcecie komuś zrobić burdel na stronie to najpierw się nauczcie obsługi komputerów, później bierzcie się za hakierowanie.

Nigdy nie uwierzę fanboy’om

Matthew @ 2010-11-01 — Kategorie: Śmietnik

Scott Adams napisał kiedyś, że nigdy nie uwierzy komuś kto jest o czymś święcie przekonany. I tak jest z fanboy’ami. Nie wierzę im. Nigdy. Nawet jakby ten jeden raz mieli rację (ponieważ ja mam zawsze rację, więc oni się przeważnie mylą). Raz się im uwierzy (nawet jak mają rację) to zacznie się wierzyć w pozostałe rzeczy które mówią. Nawet jeżeli argumentacja do tego będzie całkowicie błędna. Lub co gorsza zacznie się wierzyć bezgranicznie. Że Gnome jest najlepsze, że GTK jest dobrym toolkitem, że KDE jest dobrze napisane, że Ubuntu do łatwa i bezproblemowa dystrybucja, że OpenOffice jest dobrym zamiennikiem MS Office’a, że Free Software to jedyna słuszna droga rozwoju oprogramowania. I wiele innych „że”. Read More

Co jeżeli w Linusa Torvaldsa uderzy autobus?

Matthew @ 2010-10-29 — Kategorie: Linux, Śmietnik

Ostatnio zrobiło się głośno o potrzebie zmiany sposobu przyjmowania patchy do głównej gałęzi Linuksa, a konkretnie o możliwości akceptacji poprawek przez inne osoby niż Linus Torvalds. Sprawa była poruszana już na Slashdotcie, LinuxInsider, LWN i w humorystyczny sposób (na ile humorystyczne ją crashtesty ludzi z autobusami) na nieistniejącym już segfault.org. Jednym z wątków tego sporu jest właśnie zderzenie z autobusem, czyli sytuacja w której z jakiegoś powodu główny zarządca projektu nie może, lub nie chce, dalej kontynuować swojej pracy. Read More

« Poprzednia stronaNastępna strona »