Sie 02 2009

Projekt: Islandia

Kategorie: Prywatne Studia Śmietnik Matthew @ 14:55:54

Znajomy wpadł na pomysł wybrania się za rok na Islandię. Wstępny plan zakłada 13 dniowy pobyt, z czego 1 dzień to wypad na Greenlandię, 7 to jazda samochodem terenowym po Islandii (prawdopodobnie przez środek wyspy, co wiąże się, z odcięciem od ludzkości na jakieś 4-5 dni), a resztę na zwiedzanie okolicy. ;]

Ponieważ pomysł bardzo mi się podoba i chciałbym w nim wziąć udział wymaga to zmianę moich wakacyjnych planów jak i tych związanych ze studiami. Aby wyprawa była możliwa potrzebuję uzbierać od 5 do 10 tysięcy złotych (raczej coś koło 10) i modlić się o tanie euro. Mam nadzieję, że uda mi się zaoszczędzić ten 1 tysiąc złotych miesięcznie, chociaż podejrzewam, że w moim wypadku ciężko będzie połączyć studia z pracą na etat.

Czeka mnie dużo pracy przez najbliższy rok, ale mam nadzieję, ze uda mi się zrealizować ten wyjazd. :)

Cze 12 2009

Panie, toż to nowoczesne wiadro

Kategorie: Studia Śmietnik Matthew @ 22:48:36

W korytarzu, który łączy nowe ETI ze starym pojawiło się takie coś:

Niebieskie wiadro

Wprost idealne połącznie nowoczesności z tradycją. Rozmowa władz wydziału z panem konserwatorem pewnie tak wyglądała:

- Panie, w łączniku z dachu cieknie.
- Proszę Pana, zapewniam że już nic nie cieknie.

Ach ta troska o dobre warunki nauki dla studentów oraz żeby mogli suchą stopą przejść w deszczowe dni ze starego budynku do nowego.

Kwi 05 2009

GSoC, blog, czas i parę innych

Kategorie: Debian GSoC Linux Studia Śmietnik Matthew @ 20:12:26

Po długich wahaniach ("eeee, ja się do tego nie nadaję...") postanowiłem wystartować w Google Summer of Code. Jako projekt, na początku, chciałem wybrać stworzenie Macopodobnego docka do KDE (z wykorzystaniem plasmy) ale dopadły mnie owe "długie wahania". Coś mnie podkusiło i przejrzałem jeszcze raz listę organizacji oraz projektów. I tak trafiłem na menedzer pakietów dla Debiana opartego o KDE/Qt. Wysłałem e-mail "wprowadzający" (pomijam już fakt, że na złą grupę oraz to, że niechcący wyraziłem swoje krytyczne zdanie nt. twórczości jednego z zeszłorocznych GSoCera twierdząc, że aptitude-gtk ma tak nieprzyjazny interfejs, że nie da się go używać). Po tygodniu (w sumie to były 3-4 dni, ale trwały jak wieczność) zarywania kolejnych nocy (łączna długość snu przez ten czas: 10 godzin) i opuszczeniu wszystkich ważniejszych zajęć (czyli tych na których były sprawdziany, wejściówki, oceny) muszę powiedzieć, że było warto. :D
Jeżeli nie zdarzy się nic niespodziewanego (czytaj: nie zabraknie slotów dla tego projektu, znajdzie się mentor, nie wpadnę pod samochód na skrzyżowaniu Do studzienki i Traugutta lub nie wygram wielomilionowej fortuny) to można powiedzieć, że jedną nogą jestem już w tegorocznym GSoC.

Także czeka mnie wręcz morderczych 5 miesięcy. Przy okazji wyliczyłem, że normalnie śpiąc, chodząc na zajęcia, pracując i biorąc udział w GSoC zostaje mi jeszcze 20 godzin tygodniowo na inne rzeczy. Nie jest to dużo (biorąc pod uwagę, że każdego dnia trzeba jeszcze trochę poświecić czasu na wstanie z łóżka, zrobienie czegoś do jedzenia czy odpoczynek żeby nie zwariować, o nauce nie wspominając), jednak pokazuje ile tak na prawdę marnuję czasu (na początku myślałem, że w tych wyliczeniach będę grubo na minusie). Ew. jeżeli faktycznie nie będę dawał już rady to zrezygnuję z pracy (nawet rozbijając pieniądze za GSoC na 5 miesięcy wychodzi bardziej korzystnie niż codzienne dreptanie do pracy w celu zmuszania się do kodzenia w Javie, a i ciekawych ludzi się pozna i na DebConf do Hiszpanii wyjedzie).

Postanowiłem zmienić layout jogga. Nie wszystko jeszcze działa i jest zrobione tak jakbym chciał, ale mam nadzieję, że do końca świąt się z tym uporam.
Przy okazji mam w planie zacząć robić wpisy w dwóch językach (po polsku i angielsku) na raz. To będzie straszne doświadczenie (bardziej dla czytających niż dla mnie ;)), gdyż mój angielski całkiem leży, ale mam nadzieję, że może mi to podnieść moje umiejętności.

Lut 26 2009

RINNG

Kategorie: RINNG Studia Matthew @ 14:05:12

Jak już Zal wspomniał postanowiliśmy założyć koło naukowe na ETI. On napisał (czytaj: został zmuszony) do umieszczenia informacji na temat próby stworzenia koła oraz spotkania organizacyjnego (niestety, jeżeli na początku przed rejestracją koła nie będzie pewnej liczby członków to prośba o rejestrację może zostać odrzucona), a ja opiszę skąd się wziął pomysł na koło oraz czym RINNG (w skrócie ring) miałby się zajmować.

Pomysł zrodził się dwa lata temu i miałby być czymś na wzór KN KERNEL z AGH. Jednak z powodu braku zainteresowania u ludzi ("tak, myślę że fajnie by było jakby było coś takiego") przedsięwzięcie upadło. Mogłem próbować sam coś takiego stworzyć, ale jako student pierwszego roku nic na ten temat nie wiedziałem oraz nie znałem osoby która by coś wiedziała i w tym siedziała. Pozostawałaby sprawa opiekuna. Wtedy jeszcze nie znałem nikogo z KIO, a jest to katedra najbliższa celom ringa.

Jakiś rok temu pomysł mi się przypomniał i próbowałem wciągnąć w to Zala, jednak biedak zaganiany był i czasu nie miał.
Podczas tej sesji (jakoś niedługo po wymyśleniu Code Nuts) pomysł założenia koła powrócił po raz 2. Tym razem udało się wciągnąć w to Zala. Do założenia tinga potrzeba nam jeszcze pewnej liczby osób na początek (dlatego się odbędzie krótkie spotkanie w środę o 10, w sali 160 na nowym ETI) oraz złożenie podań o rejestrację koła. Więc nie jest źle, może do końca marca uda nam się wszystko załatwić.

Pomysł czym ma się zajmować ring zmienił się w stosunku do pierwotnie zakładanego, sprzed dwóch lat. Naszym ogólnym celem ma być promowanie Open Source. Czemu piszę Open Source, a nie np. Free Software czy FLOSS? Uważam, że wolne oprogramowanie należy propagowa na płaszczyźnie jego wyższości na zamkniętym oprogramowaniem. Nie mam też nic do wykorzystywania zamkniętego oprogramowania, czasami mimo szczerych chęci twórców zamknięty software jest po prostu lepszy. Chcę tworzyć dobre oprogramowanie, o wolnym kodzie źródłowym, które będzie działało szybko i będzie spełniało potrzeby użytkownika.
Wyżej wspomniane promowanie Open Source będzie realizowane na dwa sposoby. Pierwszym będą wykłady nt. oprogramowania Open Source. Jak można wykorzystać takie oprogramowanie do poprawy wydajności czy zmniejszenia kosztów pewnej działalności. Czy też jak zastąpić Windowsa przez inny system. Coś co robi KN KERNEL na AGH pod postacią wykładów "Linux - u mnie działa" czy ludzie z Politechniki Warszawskiej w ramach "Linux w Bramie".
Drugim sposobem jest tworzenie oprogramowania w ramach działalności koła. Małe grupy (3-5 osób) które by się zajmowały jednym konkretnym projektem. Co do projektów nie jakiś szczególnych wymagań. Mogą być tworzone od podstaw lub w ramach czegoś większego (np. jeżeli ktoś będzie chciał rozwijać jakąś aplikację w ramach KDE). Jedyne zastrzeżenia to wolna licencja, przenośność oraz wysoka jakoś kodu/programu. Niestety zauważam, że część projektów FLOSS ma jednak z tym pewien problem. Weźmy takie menedżery okien jak Compiz czy KWin z KDE4. Dostarczają efektów, które (pomijając te nastawione całkowicie na efektywny wygląd) mają ułatwiać zarządzanie oknami. Idea ciekawa, tylko dlaczego wydajnościowo to leży? Mimo jeszcze nie najlepszych sterowników (Radeon 4870) mogę sobie pograć na pełnych detalach w rozdzielczości 1920x1200 w ETQW na Linuksie bez zacinania się gry. A menedżer nie potrafi w miarę płynnie rozciągnąć okna. Jak to jest że na MacOSX takie efekty działają bez problemu na laptopowych grafikach Intela, a Linuksowe odpowiedniki nie są w stanie sobie poradzić z tym mają możliwość korzystania z mocy obliczeniowej jednej z najwydajniejszych grafik na rynku? Swoją drogą jeżeli ktoś by chciał w ramach ringa rozpocząć projekt menedżera okien czy całego środowiska które by miało za zadanie poprawianie wydajności pracy na komputerze m. in. właśnie przez efekty pulpitu byłoby to bardzo ciekawe przedsięwzięcie.
Branie udział w takich projektach na pewno jest bardzo rozwiajające (sam przez tydzień kodzenia fooaudio nauczyłem się więcej niż przez miesiące spędzone nad pisaniem kodu na której z zajęć na uczelni). Dodatkowo mam nadzieję na pomoc pracowników KIO w ramach nauki zarządzania i rozwijania projektów.

Jeżeli się uda i będziemy mieli dużą liczbę członków oraz projektów, to postaramy się o dofinansowanie na własny serwer na którym te projekty mogłby być przetrzymywane.
Co do spraw finansowych to mam nadzieję utrzymać koło tak, żeby nie było potrzeby finansowania go przez członków (wiem, że czasami tak jest że osoby należące do koła muszą płacić składkę).

To chyba tyle. Jakby ktoś miał jakieś pytania to może zadawać je w komentarzach.

Sty 28 2009

Nauka do egzaminu - bezcenna

Kategorie: Studia Matthew @ 21:34:50

Człowiek przez cały rok chodzi na wykład (albo i nie chodzi, jak się okazuje nie ma to znaczenia). Nagle na tydzień przed egzaminem dowiaduje się, że wszystkie te slajdy które kolekcjonował, wszystkie notatki które sporządził są do wyrzucenia, gdyż wykładowca sobie zażyczył aby do tegoż egzaminu uczyć się z (prawie) 400 stronnicowej kobyły pisanej po angielsku.

Wnioski:
1. Po ch... szedłem na polską uczelnię? Jakbym chciał się uczyć po angielku to bym wyjechał z tego kraju (a i pewnie stypendium bym przy okazji dostał).
2. Po ch... chodzić na wykłady skoro i tak wystarczy pójść na ostatni i się dowiedzieć że trzeba się uczyć z czegoś innego (szczęście że człowiek za młodu miał dziwne hobby zwane "komputer" i nie musi teraz tego wszystkiego czytać).
3. Po ch... (co z resztą zawsze powtarzam) w polskich uczelniach jest informatyka? I tak uczymy się tylko na podstawie przestarzałych 10letnich technologii lub według świetego widzimisię prowadzącego.

Sty 24 2009

Władza studencka

Kategorie: Studia Matthew @ 22:38:58

Im dłużej jestem na studiach tym coraz bardziej przeraża mnie jedna rzecz. Władza w rękach studentów. Niestety sam też poddałem się jej wpływowi.

Obraz tego co się dzieje coraz bardziej przypomina to co głosi PiS. Korupcja i układy. Do tego można jeszcze dodać pogardę dla osób które stoją niżej od tej władzy. Pierwszym organem władzy z jakim się spotykamy są wszelakie samorządy, oraz ten który ma najwięcej do powiedzenia, czyli Samorząd Studencki. Ich działania ogólnie polegają na mówieniu: "zrobimy dla was dużo i co tylko będziecie chcieli". Niestety rzeczywistość ma się zupełnie inaczej.

Czytaj dalej...

Cze 11 2008

Reakcja studentów na wczorajszy "nalot" policji

Kategorie: Akademiki Studia Matthew @ 18:17:18

Studenci postanowili odreagować swoje frustracje związane z akcją policji w tradycyjny dla siebie sposób. Tworząc obrazek (tym razem w zasadzie napis) przy pomocy świateł w oknach w jednym z DS'ów Politechniki Gdańskiej:

Akcja HUJ w DS2
Jednak nie ma w tym nic specjalnie ciekawego, wszystko już opisali inni, np. Zal. Ciekawe jest to, że sytuacja jest dość podobna do zdarzenia sprzed kilku lat, którego epizodem był taki sam napis na tym samym DS'ie. Wtedy jednak chodziło o wyrzucanie studentów z powodu dużej i wysokoprocentowej imprezy. Wtedy również, za ów napis, został (podobno, gdyż wszystkie rozmowy nt. są ucinane) rozwiązany samorząd studencki. Czy powtórzy się to teraz? Przekonamy się pewnie w najbliższych dniach i gdyby do tego doszło, na pewno będzie o tym głośno.

Cze 10 2008

Prawda o nalocie policji na akademiki Politechniki Gdańskiej

Kategorie: Akademiki Studia Matthew @ 23:03:41

Informacje tutaj zawarte są w całości obiektywne oraz z pierwszej ręki (z racji że sam jestem administratorem tej sieci).

Więc najpierw pewna prawda:

Nalot (w sumie) nie był na akademiki (tak jak to napisał Zal) a na konkretne osoby, które mieszkają w akademikach. Nie "ucierpieli" na tym administratorzy SKOS (Sieć Komputerowa Osiedla Studenckiego) ani osoby postronne (ot, wejdziemy do tego pokoju, bo może tam są piraty).

Przebieg akcji:
Policja o 7:30 zapukała równocześnie do kilku pokoi w różnych akademikach (DS2, DS3, DS5, DS7, DS9 oraz DS11). Żadne późniejsze "naloty" nie miały miejsca. Na wszystkie osoby były nakazy. Jedyną osobą do której policja zapukała, a nie było na nią nakazu, był administrator posiadający klucze do serwerowni, którego to administratora nie sprawdzono . Jego rola w tej historii to otworzenie serwerowni. Jak zresztą wspomina, policjanci byli bardzo mili i kulturalni. Nie była to też specjalna jednostka do walki z przestęczością internetową. ;) Ot, osoby które akurat dostały takie zadanie.
Niestety w całej tej akcji SKOS został pozbawiony głównego serwera (Linux z vserwerami), na którym jeden z vserwerów był zajmowany przez hub DC. Jako dowód w sprawie powinny zostać zabrane jedynie dyski, jednak osoby od audytu nie posiadały żadnego komputera z interfejsem SAS, więc postanowiły zabrać cały serwer. Przy okazji zabrany został też cały szrot (stare dyski), który akurat przypadkiem znajdował się w serwerowni. I tylko dlatego, że te dyski nie były podłączone. Jako przykład można pokazać komputerek (staaary), który służył jako terminal - został sprawdzony na miejscu i po stwierdzeniu że nic na nim nielegalnego nie ma, zostawiony w spokoju.

Skąd wyciekły numery IP osób?
To właśnie jest największą niewiadomą. Wersja mówiąca o tym, że z akademickiego hub'a, jest mało prawdopodobna, gdyż nie jest dostępny (a przynajmniej nie powinien) z zewnątrz. Wersja o "życzliwej" osobie jest w zasadzie niemożliwa, gdyż policja przyszła z numerami IP oraz dlatego, że osoby do których zapukała były w zasadzie "losowe". Najbardziej prawdopodobna wydaje się wersja o innym hub'ie DC, z którego korzystały te osoby, a który był dostępny na świat. Ta wersja jednak nie zgadza się z tym dlaczego poproszono o wskazanie komputera o IP, które okazało się być IP naszego vserwera na którym stał akademicki hub DC.

Podsumowanie:
Akcja nie była samodzielną akcją policji. Organizacja chroniąca prawa autorskie powiadomiła policję, która to musiała wszcząć postępowanie. Trwało ono zresztą dość długo, gdyż od zauważenia przez w/w organizację faktu udostępniania plików do "nalotu" policji minęło ponad półtora miesiąca. Z posiadanych przeze mnie informacji wynika, że sama akcja przebiegła spokojnie.

PS. Fajne były pielgrzymki studentów którzy (w zasadzie już dawno po akcji) wychodzili z akademika z dyskami i płytami. :)