Kilka dni temu wpadł mi w łapki telefon. I to nie byle jaki bo Samsung Google Galaxy Nexus. Niestety mam mały problem z pisaniem tej recenzji, bo to jest pierwszy smartphone (o Androidzie nie wspominając) który mogę używać dłużej niż kilka chwil. Dlatego ciężko mi się odnieść do innych telefonów czy wiedzieć na co mam zwracać uwagę. Więc plan jest taki: ja sobie piszę recenzję i co kawałek umieszczam ją w sieci pod tym wpisem, jeżeli ktoś ma jakieś pytania lub chce żebym coś sprawdził to pisze komentarz a ja aktualizuję recenzję. Wieczorem, jak ogarnę moją kamerkę i znajdę jakiś wygodny sposób żeby coś nagrać to wrzucę video z działania telefonu albo zrobię całą video recenzję (jak ktoś jest masochistą i będzie chciał to oglądać). Zacznę od tego co mi się nie podoba… Czytaj dalej…
Galaxy Nexus – recenzja
Mój komputer
Od kiedy pamiętam zawsze było mi w pewien sposób szkoda studentów architektury. Nie dość że muszą się męczyć z rysowaniem i tworzeniem modeli to jeszcze robią to za własne pieniądze. Rozumiem, że studenci to całkiem bogata grupa społeczna, bo niby jakim cudem tyle samochodów na parkingach, ale dlaczego jeszcze student miałby się dorzucać komuś do biznesu? Szczególnie jak prowadzący wymyślą sobie jedynie słuszne technologie i narzędzia. W końcu my, informatycy (hahaha), też musimy sobie kupić komputer, ale zawsze jakoś to łatwiej bo można go wykorzystać do czegoś innego. I całe szczęście. Za nic w świecie nie kupiłbym komputera dla samego studiowania. Czytaj dalej…
GTalk i jabber/xmpp w tej samej domenie
Drążyłem ostatnio temat co by tu zrobić, żeby mieć usługi Google które zależą bezpośrednio od GTalka (Google+ i Android), jednocześnie nie zamieniając swojego aktualnego konta Jabbera na prywatnym serwerze (z własną domeną) na ułomnego pseudo-jabbera (aka GTalk). Po kilku dłuższych marudzeniach dlaczego to Google jest takie ułomne i zamiast postawić normalny serwer jabbera (ew. dorzucić kilka ficzerów i zakazów) daje nam coś co się nie nadaje do użytku, wpadłem wreszcie na rozwiązanie. :D
Jak Google zabiło mi (wredną) teściową w moim Nissanie GT-R
Google (wreszcie) udostępniło Google+ dla użytkowników Google Apps. Schłodzony szampan dla dzieci został rozlany, ludzie wybiegli na ulice ogólna radość, świętowanie, nowe 120Hz telewizory pokazały lepsze wiadomości. Tylko wynikły z tego pewne zależności które powodują że mam mieszane uczucia, jak w przysłowiowo-tytułowym zabiciu się teściowej z moim samochodzie. Czemu Google do używania Google+ wymaga Picassy (pomijalny szczegół) i GTalka (wyjątkowo niepomijalny cierń wielkości słupa telegraficznego, który się wbił w niższą część ciała)?
Powrót z zaświatów aka (bardzo ważne) ogłoszenie drobne
Witajcie.
Po bardzo długiej nieobecności udało mi się wreszcie zebrać w sobie i napisać tego posta. Co można potraktować jako chęć powrotu do częstszego i regularnego pisania. Nie nastąpi to od razu i pewnie nie zasypię was też kolejnymi tutorialami. Znaczy zasypię, ale w późniejszym terminie. W związku z tym kilka próśb/uwag:
Coś o żarówkach (i cenie marki)
Z braku wystarczającego oświetlenia w pokoju (poprzepalane żarówki na suficie) odbyłem pielgrzymkę do najbliższej sieci świątyń niskich cen dla plebsu. Na półkach z żarówkami stały obok siebie żarówki (konkretnie „lustrzanki”) dwóch marek: PIŁA i Philips. Różnica w cenie: 2 zł (3 do 5 zł). Jak wiadomo fabryka żarówek Philipsa (z resztą największa w Europie) znajduje się pod Piłą. Szybki rzut oka na adres fabryki… obie żarówki zostały wyprodukowane dokładnie w tym samym miejscu. Jeszcze wypakowanie celem upewnienia się że mamy do czynienia z tym samym produktem (wyglądały identycznie) i pozostaje zadać pytanie: ile warta jest sama marka żarówki?
2.2250738585072011e-308
Ktoś właśnie przeczytał o błędzie w PHP związanym z liczbą 2.2250738585072011e-308 i próbował nią ubić mi hosting dodając komentarz zawierający kilka takich liczb… cóż… powinienem pogratulować debilizmu (bo inaczej, próbę położenia systemu komuś obcemu, nazwać nie można), ale tak mnie ta ułomna próba (hosting siedzi na 64 bitach ;)) rozwaliła, że sobie tylko publicznie odnotuję ten fakt. Serio, chcecie komuś zrobić burdel na stronie to najpierw się nauczcie obsługi komputerów, później bierzcie się za hakierowanie.
Nigdy nie uwierzę fanboy’om
Scott Adams napisał kiedyś, że nigdy nie uwierzy komuś kto jest o czymś święcie przekonany. I tak jest z fanboy’ami. Nie wierzę im. Nigdy. Nawet jakby ten jeden raz mieli rację (ponieważ ja mam zawsze rację, więc oni się przeważnie mylą). Raz się im uwierzy (nawet jak mają rację) to zacznie się wierzyć w pozostałe rzeczy które mówią. Nawet jeżeli argumentacja do tego będzie całkowicie błędna. Lub co gorsza zacznie się wierzyć bezgranicznie. Że Gnome jest najlepsze, że GTK jest dobrym toolkitem, że KDE jest dobrze napisane, że Ubuntu do łatwa i bezproblemowa dystrybucja, że OpenOffice jest dobrym zamiennikiem MS Office’a, że Free Software to jedyna słuszna droga rozwoju oprogramowania. I wiele innych „że”. Czytaj dalej…
