Opera vs Webkit

Matthew @ 2013-03-17 — Kategorie: IT, Śmietnik

Jakiś czas temu (dość długie jakiś czas temu) Opera ogłosiła porzucenie swojego silnika renderowania na rzecz Webkita. Część społeczności która chciała mieć wybór zachwycona nie jest, bo wzmacnia to monopol Webkita. Chociaż wątpliwe żeby znaczna część tej społeczności używała na co dzień Opery. Część społeczności, zwanej web developerami, pieje z zachwytu bo nie będą musieli wspierać kolejnej przeglądarki w pisanych przez siebie stronach. Chociaż wątpliwe żeby kiedykolwiek to robili. Decyzję Opery przyjmuję z mieszanymi uczuciami, jednak przekonałem się na własnej skórze że jest jednak jak najbardziej właściwa.

Od jakiegoś czasu próbowałem zmienić wygląd swojego bloga. I tu pojawił się problem. Opera renderuje go w trochę inny sposób niż cała reszta (u góry jak sobie radzi Opera, na dole Webkit):

Pomijając takie drobnostki jak trochę inne wymiary poszczególnych elementów czy trochę inaczej wyglądające czcionki, widać że Opera ma pewien problem. Schody się zaczynają w zależności kogo zapytamy jaki to jest problem. Użytkownik i web developer powiedzą że Opera nie działa tak jak się tego od niej oczekuje. Developer w Operze powie że ma dużo zadań, mało czasu i trudny do rozwijania kod. Zarząd Opery wystosuje oświadczenie o trosce o potrzeby użytkowników i web developerów.

Oświadczenie to tylko jedna strona medalu. To nad czym głowił się zarząd Opery to co można zrobić żeby zachować UX Opery jednocześnie dostarczając silnik który wyrenderuje strony tak samo jak konkurencja? Co jednak można zrobić nie mając więcej zasobów/pieniędzy/kanapek którymi można by skusić developerów do pracy w Operze przy silniku? Ktoś mądry musiał przechodzić akurat obok skoro zasugerował żeby wykorzystać coś co już ktoś stworzył. Genialne w swojej prostocie: za darmo mamy silnik który radzi sobie z renderowaniem lepiej niż nasz obecny, wiec nie musimy płacić komuś na rozwijanie naszego własnego silnika, bo już go nie potrzebujemy. Oczywiście w tym momencie zwalniają nam się zasoby ludzkie które można by wykorzystać. Część zostawmy aby zajmowała się dostosowywaniem nowego silnika do naszych potrzeb a resztę przesuńmy do zadań związanych z UX. Wilk syty i owca cała.

To o czym zapomina społeczność to fakt że popularność przeglądarki (lub dowolnego innego oprogramowania) zależy nie od małej grupki chwalącej dane rozwiązanie technologiczne, ale od mas zwykłych użytkowników. Oni w ogóle nie są zainteresowani czymś takim jak przeglądarką. Dla nich ważne jest żeby ich ulubiona strona w internecie działała. Jest to ten sam fenomen jak klawiaturą która jest kompatybilna z Windowsem. To nic że to Windows musi być kompatybilny z tym jak działa komputer, ale to ten komputer musi mieć znaczek kompatybilności z Windows bo inaczej nikt go nie kupi.

Komentarze:

Pytanie tylko czy wszystkie webkity renderują tak samo? Okazuje się, że niestety nie. Polecam fajny artykuł napisany przez Paula Irisha jakiś czas temu http://paulirish.com/2013/webkit-for-developers/

le.porello @ 18 marca 2013 o 18:25:

Genialne w swojej prostocie: za darmo mamy silnik który radzi sobie z renderowaniem lepiej niż nasz obecny, wiec nie musimy płacić komuś na rozwijanie naszego własnego silnika, bo już go nie potrzebujemy.

Problem w tym, że wiele funkcji (tak rozumiem) było zintegrowanych z silnikiem. Nie sądzę, by np. Spatial Navigation, czy Fit to Width dało się zrealizować „poza” silnikiem. Oddając komuś innemu silnik pozbywają się nawet możliwości przeniesienia tych funkcji do nowej Opery.

Oni w ogóle nie są zainteresowani czymś takim jak przeglądarką.

I to jest straszne. Potem nikogo nie wkurzają utrudnienia oferowane pod pozorem ułatwień na stronie. Bo w kijowych przeglądarkach może i coś one ułatwiają. A że psują wygodne cechy dobrych przeglądarek – któżby się tym przejmował.

To o czym zapomina społeczność to fakt że popularność przeglądarki (lub dowolnego innego oprogramowania) zależy nie od małej grupki chwalącej dane rozwiązanie technologiczne, ale od mas zwykłych użytkowników.

To prawda – ktoś ładnie to kiedyś nazwał: Jeśli coś jest darmowym programem lub usługą, to znaczy tylko tyle, iż w rzeczywistości, to ty sam jesteś towarem, który ktoś sprzedaje. Wówczas liczą się potrzeby tego, kto kupuje ciebie, a nie twoje potrzeby.
Problem z takim myśleniem – jeżeli by się okazało, że wiele z „ficzerów” Opera pójdzie się nie-bać – jest taki, że nie bardzo wiadomo, dlaczego ktoś miałby wybrać taką Operę, która od Chroma niczym różnić się nie będzie.

@airborn: ale z grubsza wszystkie webkity w tej samej wersji silnika renderują podobnie. To czym się różnią to sama mechanika renderowania, co nie jest dziwne bo każdy webkit ma pod spodem inne technologie.

@le.porello:
@2: Załóżmy że jesteś prezesem wielkiej korporacji i potrzebujesz samochodu do wyjazdów służbowych. Nie będzie Ciebie interesowało czy ma on 2 litry czy 2.5, taką czy inną skrzynię biegów. Ty po prostu chcesz mieć wygodny samochód którym kierowca Cie zabierze we wskazane miejsce. Tak samo jest z używaniem oprogramowania przez zwykłych ludzi. Pani Kasi z księgowości nie robi z jakiego edytora korzysta, byle wyglądał podobnie do tego z czego wcześniej korzystała i mogła otworzyć pliki od pani Iwony.

@1 i 3: Fakt faktem, Opera będzie oparta o Chromium ale nie sądzę żeby porzucali z tego powodu swoich ficzerów, bo wtedy nikt do nich nie przejdzie a raczej ludzie zaczną odpływać. Myślę że przestój w pojawianiu się snapshotów rozwojowej opery jest właśnie spowodowany tym że implementują funkcjonalność starej wersji w nowej.

Od jakiegoś czasu przeglądam tego bloga i obawiałem się że to już koniec, a tu nowy wpis!
Fajnie!

Dodaj komentarz:

 

Subscribe without commenting