Galaxy Nexus – recenzja

Matthew @ 2011-12-17 — Kategorie: Śmietnik

Kilka dni temu wpadł mi w łapki telefon. I to nie byle jaki bo Samsung Google Galaxy Nexus. Niestety mam mały problem z pisaniem tej recenzji, bo to jest pierwszy smartphone (o Androidzie nie wspominając) który mogę używać dłużej niż kilka chwil. Dlatego ciężko mi się odnieść do innych telefonów czy wiedzieć na co mam zwracać uwagę. Więc plan jest taki: ja sobie piszę recenzję i co kawałek umieszczam ją w sieci pod tym wpisem, jeżeli ktoś ma jakieś pytania lub chce żebym coś sprawdził to pisze komentarz a ja aktualizuję recenzję. Wieczorem, jak ogarnę moją kamerkę i znajdę jakiś wygodny sposób żeby coś nagrać to wrzucę video z działania telefonu albo zrobię całą video recenzję (jak ktoś jest masochistą i będzie chciał to oglądać). Zacznę od tego co mi się nie podoba…

Sprzęt

Może nie do końca sam sprzęt co jego wytwórca. Muszę przyznać że Samsung pokpił sprawę. Nie jest tak, że Nexus pod względem sprzętowym jest złym telefonem. Jednak jakby Samsung bardziej się przyłożył i nie próbował zwrócić większej uwagi na Galaxy Note czy w przyszłości Galaxy S3, Nexus przez najbliższe pół roku nie miałby absolutnie żadnej konkurencji. Największą wpadką byłą interferencja elektroniki odpowiedzialnej za sterowanie głośnością z falami sieci GSM900. Zostało to co prawda naprawione poprzez software’owy debounce, który praktycznie nie objawia żadnych skutków ubocznych, jednak mały niesmak pozostał. Tym bardziej że na twitterze Samsung Polska usilnie próbowano mnie przekonać że jest to problem software’owy i że to „moja opinia” jak twierdziłem że problem leży po stronie sprzętu. Pierwszy raz słyszałem, że software może interferować z falami elektromagnetycznymi. Cóż, człowiek się uczy przez całe życie.

Drugi problem to kamera. Nie jestem specjalnym fanem traktowania telefonu jako aparatu do robienia zdjęć, jednak skoro już tam jest to można go czasami wykorzystać. Niestety, nowy Nexus dobrej jakości zdjęcia (opinia nie moja, ja się na tym nie znam, ale patrząc po zdjęciach coś w tym jest) robi tylko w dobrym oświetleniu, najlepiej w pogodny dzień. Niektórych może też zaboleć „mały” rozmiar matrycy, który wynosi 5MP, gdzie obecne telefony w tej cenie posiadają już 8MP aparaty. Chociaż nawet 5MP to 2 razy więcej pikseli niż posiada 24 calowy monitor (o rozdzielczości 1920×1200).

Problem wszystkich smartphone’ów – bateria. Zabawa non-stop z wykorzystaniem WiFi, gier, filmów, synchronizacji i najjaśniejszego ekranu pożera ją w 4-5 godzin.  Co innego jak przestaniemy się bawić – wtedy poziom baterii opada bardzo powoli – z włączonym WiFi jest to ok. 5% na godzinę, z wyłączonym wszystkim… ciężko powiedzieć, bo miernik baterii w czasie 4 godzinnego testu potrafił stwierdzić że przybyło energii elektrycznej zamiast ubywać. Mam nadzieję że niedługo, wzorem Nexusa w sieciach Verizon, pojawią się większe baterie.

Z mniejszych problemów które zauważyłem to dość słaba wibracja i głośność standardowych dzwonków. Tej pierwszej nie czuć jak się idzie a drugich ciężko usłyszeć w zgiełku miasta. Możliwe jednak że miałem wybrany taki który nie należy do najgłośniejszych. Ale przejdźmy do zalet.

Wbrew temu co można przeczytać telefon wydaje się całkiem solidny. Nic w nim nie odstaje, nie trzeszczy ani się nie wygina. Chociaż można odnieść wrażenie że się go zaraz połamie, ale jest to spowodowane tym, że jest bardzo cienki i nie ma prostych, prostokątnych kształtów. Całkiem wytrzymałe wydaje się też szkło na froncie telefonu. Na razie nie mam do niego żadnego etui (i raczej nie szybko będę miał) i mimo noszenia w kieszeni nie ma na nim żadnych rys.

Jeżeli chodzi o sam wyświetlacz to tutaj jestem pod dużym wrażeniem. Rozdzielczość 1280 na 720 wciśnięta w 4.65 cali przy matrycy Super AMOLED robi swoje. Jak ktoś się uprze (i ma dobry wzrok) to będzie w stanie czytać tekst na stronach www nawet bez powiększania go.  Co prawda pewnie niektórzy użytkownicy telefonów konkurencji powiedzą że ich matryce są lepsze, ja jednak jestem zadowolony z takiego obrotu sprawy. Duży, czytelny ekran powoduje że nie muszę co chwilę przewijać tekstu. Przydatne także przy obsłudze klawiatury w której nie mam problemów z wciskaniem klawiszy. W telefonie marki wiadomej często zdarzało mi się chybić.

 

Jak szczegółowy może być obraz

Software

Z racji tego, że nigdy wcześniej nie miałem możliwości dłuższego testowania żadnego smartphone’a, tym bardziej takiego z Androidem ciężko mi się odnieść czy jest lepiej czy gorzej. Na pewno mogę powiedzieć jedno: Android 4.0 Ice Cream Sandwich bardzo mi się podoba. Do tego stopnia, że ostatnio oglądając video z wczesnej wersji ICS dla SGS2 z nakładką TouchWiz zacząłem się zastanawiać po co ktokolwiek chciałby instalować nakładki. Wszystko chodzi bardzo płynnie a interfejs jest intuicyjny. Przynajmniej dla mnie. W ramach eksperymentu przeszedłem się zobaczyć interfejs iOSa. Nie potrafię zrozumieć jak można zrobić coś tak skomplikowanego. ICS jest miły i przyjemny w obsłudze, wszystko ma odpowiednio rozłożone. W przypadku iOSa miałem problem żeby znaleźć głupią aplikację do SMSów. Klawiatura też sprawiała mi trochę problemów, zwyczajnie ciężko trafić w odpowiednie miejsce.

Launcher Lista aplikacji Lista widgetów

Android ICS - czyli jak powinien wyglądać intuicyjny interfejs.

Lista aplikacji

Lista aplikacji

Lista widgetów

Lista widgetów

Dodaj komentarz:

 

Subscribe without commenting