Z braku wystarczającego oświetlenia w pokoju (poprzepalane żarówki na suficie) odbyłem pielgrzymkę do najbliższej sieci świątyń niskich cen dla plebsu. Na półkach z żarówkami stały obok siebie żarówki (konkretnie „lustrzanki”) dwóch marek: PIŁA i Philips. Różnica w cenie: 2 zł (3 do 5 zł). Jak wiadomo fabryka żarówek Philipsa (z resztą największa w Europie) znajduje się pod Piłą. Szybki rzut oka na adres fabryki… obie żarówki zostały wyprodukowane dokładnie w tym samym miejscu. Jeszcze wypakowanie celem upewnienia się że mamy do czynienia z tym samym produktem (wyglądały identycznie) i pozostaje zadać pytanie: ile warta jest sama marka żarówki?

2 zł.
Wygrałem coś?
Nie
Nie ma żarówek „PILA”, są żarówki „PIŁA”. Te „A” robi w logo za kreskę do „Ł”.
Te zarowki robia tez u mnie w Pabianicach, gdybys wiedzial ile mamy stempli na same zarowki samochodowe ;P
Acha i nie zwracaj uwagi na to ze wygladaja identycznie, parametry odrzutu do kosza w fabryce moga byc rozne.
Dla nadruku Philips normy moga byc bardziej zaostrzone, tak w jakosci strumienia jak i pobieranego pradu.
Owszem, mogą. Ale jakoś nie chce mi się w to wierzyć (może przez to, że z natury jestem leniwy?).
Nie musisz w to wierzyc, bo to autentyczna prawda :)
Kupiłem kiedyś żarówkę Philipsa – padła na drugi dzień. PIŁA nigdy nie miała takich problemów.
Bo PIŁA piła a Philips nie.
Widzisz matryce LG i APPLE też pochodzą z tej samej fabryki tylko wymogi jakości są dużo większe dla LG, a cena niższa – tu znajdź logikę.