Alien Swarm

Matthew @ 2010-08-10 — Kategorie: Rozrywka

Sezonu ogórkowego część dalsza. Tym razem o darmowej grze wydanej przez ValveAlien Swarm. Jest to remake moda do Unreal Turnament 2004, pod tym samym tytułem. Obecne wydanie, stworzyli Ci sami ludzi, którzy zostali zatrudnieni przez Valve do pracy przy Portal 2 czy Left 4 Dead 2, a w przerwie na kawę i drugie śniadanie odnawiali swoje stare dzieło. Alien Swarm jest 4 osobowym co-opem (chociaż są nawet serwery 5 i 6 osobowe) z jedną kampanią (7 misji), przynajmniej do momentu w którym inni moderzy nie stworzą kolejnych. Fabuła jest bardzo prosta: odział Marines (4 klasy, po 2 postacie na klasę), po odebraniu sygnału SOS, idzie na ratunek bazie na obcej planecie, która to została zaatakowana przez obcych. Po drodze dowiadujemy się, że nikt nie przeżył, ale cóż. Skoro już wdepnęliśmy w to bajorko, to wypadałoby przez nie przejść. I tak, wraz z innymi graczami, ze śpiewem na ustach, eksterminujemy kolejne, napotkane, obce formy życia.

I tak, po wrzuceniu loga, jakiegoś trailera:

Oraz podaniu wymagań (minimalne/rekomendowane):

  • System operacyjny: Windows 7, Windows Vista, Windows Vista64, Windows XP
  • CPU: Pentium 4 3.0GHz / Intel core 2 duo 2.4GHz
  • Pamięć RAM: 1 GB (XP) / 2GB (Vista)
  • Wolne miejsce na dysku: 2.5 GB
  • Karta graficzna: DirectX 9 z 128 MB, Shader model 2.0. ATI X800, NVidia 6600 lub lepsza / DirectX 9 Z Shader model 3.0. NVidia 7600, ATI X1600 lub lepsza
  • Karta dźwiękowa: DirectX 9.0c

Stwierdzeniu, że skoro gra jest dzieckiem Valve to mamy wszystkie feature’y jakie daje nam Steam, czyli serwery dedykowane, matchmaking, osiągnięcia, statystyki, Steam Cloud, itd. Dalej bym pewnie pokazał jakiegoś screenshota z gry:

Pomyślał czy nie opisać poszczególnych klas, postaci, wrogów, poziomów, broni i dojść do wniosku, że zrobienie tego zajęłoby mi co najmniej 2 dni, więc średnio mi się chce. Po czym napisać, że gra jest świetna (bo jest), a skoro jest za darmo, to nic nie ryzykujemy jeżeli ją ściągniemy i pogramy.

I tak by było. Do wczoraj. Do momentu, w którym, przez przypadek nie wpakowałem się na serwer, na którym gra (ostatnia mapa) toczyła się na poziomie trudności „Insane”, czyli najtrudniejszym. I nie byłoby w tym nic dziwnego (w końcu są zapaleni gracze, którzy uwielbiają przechodzić gry na najtrudniejszym poziomie), gdyby nie to, że tych graczy nie było 4 a tylko 2 i zrobili to w zawrotnym tempie. Tym bardziej, że wcześniej, również na Insane, z 3 innymi graczami, próbowaliśmy przejść 3 pierwsze mapy, z czego 3. nie daliśmy rady i zrezygnowaliśmy.

Taktyka

I w tym momencie, próbując powielić taktykę tych 2 osób, starałem się przebrnąć przez kolejne mapy. Jest tylko jeden problem. O ile, jak nie wyjdzie za pierwszym razem, można spróbować jeszcze raz i w końcu się uda. O tyle, próba namówienia innych graczy do współpracy i zagrania wg. tej taktyki, już graniczy z cudem. Ale można to przypisać, że wszystko dzieje się na szybko i mało kto, przez to chce słuchać tylko siać zniszczenie wśród obcej razy. I tutaj właśnie zaczynają się schody. Wszyscy myślą o wytłuczeniu wszystkiego co się rusza, a co nie przypomina człowieka. Jest to dobre na poziomie łatwym, normalnym, czasami dla zabawy, na trudnym. Ale nie na „Insane”. Kosmitów jest znacznie więcej, znacznie trudniejsi, a co za tym idzie marnuje się więcej amunicji, której jest jak na lekarstwo. Co z tym zrobić? Najlepiej zabijać jak najmniej. Nie chodzić tam gdzie są wrogowie, a gdzie nie ma żadnego zadania do wykonania. Oczywiście, nie można nie zabić nikogo, bo prędzej nas zabiją. Ale eksterminację należy ograniczyć do rozsądnego minimum potrzebnego do przejścia dalej. Jeżeli się da, to albo omijamy przeciwnika, albo unieruchamiamy go na chwilę i biegniemy dalej. Chyba że kosmita jest bardzo nadgorliwy i za nami biegnie, nie pozwala nam przejść lub czekamy na otworzenie drzwi/windy a on do nas strzela z daleka.

Zanim przystąpimy do rozgrywki, trzeba się zastanowić nad wyborem postaci i klas. W większości map, niezbędny jest nam technik. Warto mieć również ze sobą medyka (ale w pierwszej kolejności wybieramy Faith, ze względu na to że szybko biega) oraz Wildcat (która biega najszybciej). Dalej, w zależności od potrzeb, wybieramy kolejnego medyka lub technika.

Gdy już każdy ma swoją postać, można przystąpić do wyboru ekwipunku. I od razu czego nie warto brać: mimo że Wildcat jest specjalistką od broni ciężkiej, to sama broń jest raczej mało przydatna w grze. Największym powodzeniem powinien się cieszyć miotacz ognia (i nie byłoby źle, jakby wszyscy go mieli). Z kilku powodów: w miarę duży zasięg, szybka eksterminacja skaczących kosmitów (niektóre z nich, robią sobie z ofiary żywiciela, rozmnażając się w nim. Miotacz doskonale je unicestwia i dzięki dużemu polu rażenia może zabić kilka na raz, szczególnie jak już na nas lecą), unieruchomienie poprzez podpalenie (słabszych wrogów, w ten sposób można zatrzymać i zabić kopniakiem (prawy przycisk myszy) – wystarczy raz podpalić, uderzyć i problem z głowy, a amunicja zaoszczędzona) oraz może służyć jako gaśnica (przydatne, bo czasami pożar blokuje drogę i nie trzeba zmieniać na normalną gaśnicę, która leży gdzieś dalej – środkowy przycisk myszy). Jako drugą broń, w przypadku medyków, należy wziąć pistolet leczący a dla reszty – piły łańcuchowe. Mimo kilku wad (zasięg jak w walce wręcz) mają ten plus, że mają nieskończoną „amunicję”, można nimi niszczyć skały (nie trzeba zmieniać broni na laser górniczy, który leży gdzieś dalej) oraz zadają duże obrażenia – co przy unieruchomionym lub ogłuszonym wrogu jest wręcz idealnym połączeniem. Zostaje nam jeszcze uzupełnienie ekwipunku. Z pośród wszelkiej maści pancerzy, granatów, med-packów, najlepiej wybrać adrenalinę (dla medyków, gdyż Ci przeważnie nie potrafią rzucać granatami), która na pewien czas daje slow motion dla całej drużyny. Dla pozostałych członków, dobrym wyborem jest granat mrożący. Zapewnia chwilę wytchnienia oraz możliwość zajścia wroga od tyłu i potraktowania go piłą (przydatne na Shield bugów, które od przodu mają silny pancerz, przez który nie można się przebić).

Oczywiście, warto również pamiętać o tak podstawowych zasadach jak:

  • nie strzelamy do swoich, szybko giną,
  • to co napisałem wyżej, nie jest święte. Taktykę należy modyfikować, w zależności od mapy i poziomu trudności,
  • ktoś powinien osłaniać tyły (może to być medyk),
  • w wąskich tunelach mieszczą się przeważnie 2 osoby (na szerokość) więc nie po co pchać się tam 3, chyba że zmienia się z osobą która akurat przeładowuje broń,
  • trzeba uważać na okna, dachy budynków oraz podziemia (w przypadku kopalni) – wróg lubi zaskakiwać,
  • nie należy się oddalać, biegniemy razem,
  • jeżeli jesteśmy przy końcu mapy, to wszyscy biegniemy do punktu ewakuacji, nie ma po co zostawać i walczyć.

Dwie ostatnie uwagi są szczególnie ważne. Nie raz się zdarzyło, że ktoś się oddalił, drużyna musiała czekać na niego przed metą z chordą kosmitów, której nie była w stanie pokonać. Przez co cała drużyna przegrała.

Jeżeli ktoś się skusi na tą grę lub już gra i szuka osoby do grania to mój SteamID: matthew87pl

Na sam sam koniec jeszcze jeden gameplay, w którym jedna osoba, przechodzi sama, ostatnią mapę, na poziomie insane.

Komentarze:

> Wszyscy myślą o wytłuczeniu wszystkiego co się rusza, a co nie przypomina człowieka. Jest to dobre na poziomie łatwym, normalnym, czasami dla zabawy, na trudnym. Ale nie na “Insane”. Kosmitów jest znacznie więcej, znacznie trudniejsi, a co za tym idzie marnuje się więcej amunicji, której jest jak na lekarstwo. Co z tym zrobić? Najlepiej zabijać jak najmniej.

Właśnie. Praktycznie za każdym razem, kiedy gram z mało doświadczonymi ludźmi, w niektórych miejscach zamiast iść do przodu, cofają się i próbują odeprzeć następną falę alienów. Na trudniejszych poziomach wkurzają też technicy bez spawar na poziomach, gdzie znacznie ułatwiają one grę.

Kiedy grałem na easy (w celu wbicia kilka achievementów) strasznie wkurzał mnie friendly fire od reszty graczy. Cóż, każdy kiedyś się uczy.

Sam poziom Insane nie jest aż tak bardzo trudny. Wystarczy uważać i nauczyć się mapy, to nie jest L4D, w którym przeciwnicy atakują z różnych miejsc. W Alien Swarm dokładnie wiesz, gdzie wejść z miotaczem ognia, bo zaraz wyskoczą parasite’y.

Jak nie zapomnę, to dodam Cię do znajomych, przydałoby mi się zdobyć te kilka achievementów związanych ze speedrunami ;)

Poza tym muszę pogrzebać w swoim configu (może uda się dzięki temu wycisnąć coś więcej) i czekam na nowe kampanie.

@Ravicious: mnie dzisiaj rozwaliła taka sytuacja: gram sobie na serwerze z 2 innymi ludkami. Przegraliśmy (3. mapa, hard). Akurat na serwerze się pojawia osoba z którą już wcześniej grałem, więc szybka ustawka odnośnie taktyki i broni. Gra się zaczęła a my ile sił w nogach biegniemy. Jeszcze nie doszliśmy do pierwszego zadania, tamtych dwóch poginęło i pretensje do nas, że nie pomogliśmy im. Niewiele sobie z tego robiąc, radośnie przebiegliśmy do końca mapy. I następna mapa w ten sposób i następna i tak do ostatniej (gdzie, niestety z powodu lagów u mnie, polegliśmy).

Aha, wkurza też branie amunicji nie przeznaczonej dla ciebie. Np. leżą dwie skrzynki z amunicją: jedna uniwersalna, druga to autoguna, podchodzi koleś od autoguna i zgarnia całą uniwersalną :<

aha fajnie ze miał 23 magazynki na początku.

Dodaj komentarz:

 

Subscribe without commenting