Motywacja

Matthew @ 2010-06-12 — Kategorie: IT, Techblog

Pierwotnie ten filmik został znaleziony na Notatniku zapisywanym wieczorami. Pan Dan Pink opowiada (podczas TED) o tym, jak należy motywować pracowników aby osiągali lepszą wydajność. Od siebie dorzucę jeszcze animację z RSA, będącą wizualizacją do podobnego wystąpienia tego samego pana. Swoich wywodów na ten temat wrzucać nie będę, bo zwyczajnie nie ma sensu.


Komentarze:

Ty wiesz, że ktoś kosi Twoje teksty? (jw.)

@saunterer: nie do końca kosi. Z racji chęci zarobienia trochę grosza na dalszy rozwój (wejście w programowanie dla komórek) biorę sobie udział w konkursie w którym można taką kasę wygrać (http://osblog.pl/konkurs-dla-blogerow/) co wymaga wystawienia moich wpisów na CC (co średnio mi się podoba, ale cóż). Tylko że właśnie w tym konkretnym przypadku chyba ktoś łamie licencję, co w ogóle mi się nie podoba. Albo ja źle rozumie zwrot „uznanie autorstwa”.

Zgłosiłbym tego całego „webmastera” od webinfo do redakcji OSNews – nie dość, że bezczelnie łamie zasady licencji w Twoim wypadku, to jeszcze całość swojego „serwisu” opiera na nieprawidłowo podpisanej zawartości stamtąd. Ma prawo skopiować zawartość pod warunkiem poprawnego podlinkowania do źródła (autor + pełen link do artykułu + informacja o licencji; no i żadnych piskusów w postaci „nofollow”, co zastrzega sobie OSNews na stronie z informacjami o licencji).

Olgierd Rudak miał kiedyś do czynienia z serwisem kopiującym zawartość jego kanału RSS:
http://olgierd.bblog.pl/wpis,mam;najwyzsza;przyjemnosc;panstwu;zaprezentowac;akt;,40434.html
http://olgierd.bblog.pl/wpis,ile;kosztuje;prawo;cytatu;w;ramach;paserskiego;skryptu,40552.html#komentarze
http://olgierd.bblog.pl/wpis,ile;kosztuje;prawo;cytatu;w;ramach;paserskiego;skryptu,40552.html#komentarze

No właśnie problem w tym, że skoro nie OSnews nie zastrzega, że musi być podany autor to nie trzeba (a oni chcą tylko linka do siebie). Dlatego się zastanawiam czy w ogóle jest brać w tym udział. Szanse na wygraną mam raczej marne a dodatkowo ktoś mi pod…rza teksty bez podania autora (dlatego sam nie mam CC u siebie). Tylko jak ja zdobędę kasę żeby móc sobie kupić komórkę na którą będę pisał soft, który będę mógł sprzedawać? Trzeba by poszukać czegoś na kształt sponsora, który by wspierał takie działania.

No ale zaraz. Co ma CC do nielegalnego wykorzystania? Tak naprawdę ograniczasz dostęp jedynie uczciwym netizenom. Bo jeśli ktoś ma zamiar podpieprzyć treść, to CC go nie obchodzi i nie dotyczy, i tak to zrobi. Licencja CC z ograniczeniami – powiedzmy NC i ND – pozwala paradoksalnie kontrolować obieg swojej treści (https://fairshare.attributor.com/fairshare/ ;-)).

Zaznaczenie, że to Mateusz Marek jest autorem tego tekstu wydaje mi się być jak najbardziej zgodne, jeśli nie z literą, to z duchem idei CC. Nie widzę punktu w którym zrzekasz się autorstwa na rzecz OSnews (a tamto przypisanie autorstwa jest i tak niezgodne z ich wymogami).

Moja znajoma miała zwyczaj nie kupować płyt z muzyką. Wygrywała je we wszelakich konkursach i tym podobnych. A to napisała jakąś recenzję, a to dodzwoniła się do radia a to po prostu napisała dobry list. No, może nie aż tak różowo. W każdym razie, to chyba nie jedyny konkurs w którym są satysfakcjonujące Cię nagrody? To właściwie chyba s-f, ale może zainteresuj tym co masz zamiar robić jakiegoś dystrybutora?

Chodzi o promocję samego siebie. O to, żeby ludzie czytali teksty u mnie a nie gdzieś indziej. Że jak będę miał 1k wejść dziennie to z reklam mógłbym sobie przynajmniej na hosting zarobić.

Co do zaznaczenia to na OSBlog jest tylko że wymagany jest link i tyle. Na dobrą sprawę nikt nie patrzy na autora.

Problem w tym, że konkursy które mnie by interesowały dopiero ew. będą a takie z kasą gdzie nie ma stada Kowalskich nie ma.

No ale jak przeczytają gdzie indziej i znajdą link, to – jak im się spodoba – przyjdą do Ciebie po więcej ;-). BTW, go się pogubiłem. Czyja kolej na maila? :D

Dodam, iż wiem to niejako z autopsji. Po efekcie wykopu mój tekst o introwertyku trafił w kilka miejsc z których dostawałem potem ileś tam odwiedzin i kto wie czy nie subskrybentów.

Problem w tym, że nie przychodzą. Przychodzi się jeżeli jest ciekawy początek i link do dalszej części. A tutaj jest cały tekst. Więc czytają i nic dalej się nie dzieje. Ja akurat dość dokładnie śledzę to skąd mnie ludzie czytają i od pół roku nie ma specjalnego wzrostu.

Dodaj komentarz:

 

Subscribe without commenting