Relacja z infoShare 2009 – dzień pierwszy, część pierwsza

Matthew @ 2009-05-28 — Kategorie: IT, Konferencja infoShare, Techblog

Dzisiaj jest pierwszy dzień z dwudniowej konferencji informatycznej infoShare 2009. Miejscem konferencji jest Nowy Gmach ETI Politechniki Gdańskiej. Plan konferencji znajduje się na tej stronie. Rejestracja przed konferencją przebiegła wyjątkowo sprawnie. Po dostaniu identyfikatora oraz kilku upominków (kubek (mam nadzieję że tym razem da się w nim pić ciepłe napoje ;)) oraz notatnik sygnowane logiem infoShare, długopis WP oraz teczkę Samorządu Studenckiego Politechniki Gdańskiej). Co ciekawe nikt nie sprawdzał czy osoba która przyszła na konferencję faktycznie ją jest. Dowolna osoba mogła przyjść, wziąć plakietkę, upominki i wyjść.

Pierwszym wykładem mającym odpowiedzieć o tym, czy w Polsce może powstać Dolina Krzemowa. Pan Marek Hołyński z PTI opowiedział o swoich doświadczeniach związanych z pracą w Dolinie Krzemowej (w Silicon Graphics) w porównaniu do pracy na polskich uczelniach. Różnica jest diametralna. W USA, jeżeli osoba coś wymyśli, zostaje wypchnięta poza uczelnię, aby założyła własny biznes. Na uczelniach (nie tylko polskich, ale również europejskich) mając błąd w aplikacji można załatwić dofinansowania, wygłaszać wykłady, pisać artykuły przez około 2 lata, a ten sam problem w firmach z Doliny Krzemowej załatwia się w 2 tygodnie.

Można było odnieść wrażenie, że prelegent lekko się zestresował, gdyż na początku schodził z tematu, jednak z czasem się rozkręcił. Szkoda, że miał mniej czasu ze względu na przedłużenie się wstępu. Najlepszy był dowcip o złym zaprojektowaniu Polski (morze na północy, więc zawsze jest zimno, góry na południu, więc śnieg się szybko topi) w kontekście opieki firmy nad programistami i zapewnienie im komfortu pracy. Jeżeli uważasz, że Twoja praca w Polsce jako programisty jest fajna i jesteś doceniany, wierz mi, jeszcze daleko jej do warunków z Doliny Krzemowej.

Drugi wykład traktował o systemie antyspamowym Wirtualnej Polski. Mimo początkowych obaw o ciekawość, prowadzący rozwiali nasze obawy. Było zabawnie oraz interesująco. Wykład wyjątkowo spodobał się jednemu słuchaczowi, który nie mógł wytrzymać do jego końca i wdał się w dyskusję na temat sensu rozwiązań stosowanych przez WP. W czasie prelekcji każdy uczestnik dostał kartkę z mailem, który musiał przejść przez poszczególne części filtru antyspamowego. Szczęśliwcy, którym się to udało, dostali na koniec upominki.

Po przerwie na kawę/herbatę i ciastka odbył się wykład na temat Eye Trackingu. Przedstawiciel firmy Symetria, pan Piotr Jardanowski, omawiał czym jest Eye Tracking, do czego można to wykorzystać oraz historię Eye Trackingu (od początków z gipsem nakładanym na gałki oczne aż po nieinwazyjne metody wyglądem przypominające zwykły monitor). Można było się dowiedzieć do czego służą poszczególne badania, jakie badania wybrać dla naszych celów, czy przed czym się ustrzec wybierając firmę, która miałaby przeprowadzić nam te badania. Niestety w przeciwieństwie do prezentacji WP czuć było próbę reklamowania się na siłę.

Kolejną prezentacją była prezentacja pana Marcina Kozaka z Sun Microsystems, który opowiadał o technologiach Open Source’owych, przy pomocy których możemy zrobić własny sklep internetowy (w trakcie wykładu zostało to jednak zmienione), a które zostały zainicjalizowane przez Suna. Na pierwszy ogień poszedł GlassFish Portfolio. Pokazany został sposób na instalację GlassFisha poprzez dwa polecenia. Później zaprezentowany został Liferay i jego wykorzystanie w Sunowskim Portalu. Kilka przykładów jego wykorzystania, m.in. oficjalną stronę Britney Spears. ;) Ostatnim pokazywanym był projekt OpenDS, który jest Open Source’ową usługą katalogową, które pozwalają nam na gromadzenie różnych danych w obrębie danej jednostki, jak np. kontakty z klientami. Na sam koniec byłem świadkiem, jak stworzyć portal fanów Depeche Mode przy pomocy Open Source’owych (praktycznie na każdym kroku było podkreślane znaczenie i korzyści płynące z Open Source) narzędzi tworzonych przy udziale Suna

Dalsza część relacji po przerwie obiadowej. :)

Dodaj komentarz:

 

Subscribe without commenting