Wystarczy że założymy prywatną uczelnię. Nadamy jej charakter wyznaniowo-religijny. Przez pewien okres czasu w listach do wiernych, odczytywanych w świątyniach danego wyznania, dziękujemy za datki i prosimy o jeszcze, aby uczelnia mogła dalej funkcjonować. Czekamy aż do władzy dobiorą się populiści związani z naszą religią. Zasypujemy ich listami proszącymi o dofinansowanie naszej uczelni, na zasadach finansowania uczelni państwowych, pieniędzmi z podatków (niekoniecznie naszych wiernych, innowierców trzeba gnębić). Dalej wysyłamy listy do wiernych, prosząc o wsparcie finansowe.




